Flirt dla początkujących

Relationship

Flirt to wspaniała przyjemność, kiedy nam się dobrze udaje i druga strona jest bardzo responsywna. Najczęściej jednak, przynajmniej na początku naszych prób z flirtem, może być trochę niezręcznie i możemy mieć problem z nawiązaniem odpowiedniej nici porozumienia. Można oczywiście zaoferować całą masę porad, dzięki którym łatwiej będzie zrobić coś dobrze, ale w tym miejscu skupmy się może na aspektach negatywnych. Prawda jest bowiem taka, że flirt przychodzi sam i jeśli tylko go nie popsujemy, powinno być dobrze. Czego zatem nie powinno się robić?

I. Monologi to zło

Spora część z nas, zwłaszcza kobiety, na nerwowość reaguje słowotokiem. A niewiele jest sytuacji, w których denerwujemy się tak bardzo, jak w czasie poznawania kogoś nowego.

Zalewanie drugiej strony słowami może przyjmować bardzo różne postaci. Czasami jest to po prostu opowiadanie o jakimś zupełnie nieistotnym dla drugiej strony temacie. Panowie mają taki zwyczaj odnośnie swojej pracy. Na tragicznej pozycji są zwłaszcza informatycy, których dzienna praca może wyleczyć z bezsenności w kilka minut.

Inna bardzo częsta forma monologów to przesłuchanie. Przesłuchanie monologiem? Tak, bo w jego trakcie nie tyle dowiadujemy się czegoś o drugiej osobie, co czekamy na możliwość zadania kolejnego, nieraz przygotowanego z wyprzedzeniem pytania. Można mieć pewność, że druga osoba nie poczuje się w takiej sytuacji jako centrum uwagi.

II. Puste frazesy kończą rozmowę

Komplementy to świetna rzecz, ale wszelkiego rodzaju teksty na podryw, oderwane od rzeczywistości twierdzenia i co najgorsze, ostentacyjnie nieprawdziwe komplementy, bardzo mocno zaszkodzą prospektom podrywu.

Na chwilę trzeba się zatrzymać przy komplementach, bo to skomplikowany temat. Trzeba je prawić, zdecydowanie, ale nie może to mieć formy przeglądu technicznego, w którym po komplemencie dla rzęs przychodzi pora na komplementowanie brwi.

III. Nie rób głupich min

Jedną z najczęściej powtarzanych rad odnośnie zapoznawania się z kimś nowym, jest słuchanie tej osoby i oferowanie jej swojej uwagi. Część z nas rozumie to jako zadanie aktorskie, czyli jako konieczność ostentacyjnego słuchania i zainteresowania. W ten sposób powstaje feeria głupich min: zaciekawienie, zafrapowanie, szok, niedowierzanie, maślane oczy i tak dalej. Wszystkie one są zupełnie zbędne i nieszczere. W ich miejscu powinien pojawić się po prostu uśmiech.

Leave a Reply